Uczelnia z Florydy zakazała używania słowa „czarny” i „kobiety”. Władze wyjaśniają i przepraszają

Władze Florida A&M University odwołały zakaz używania słowa „czarny” (w kontekście osób czarnoskórych) w materiałach promocyjnych dotyczących Miesiąca Czarnej Historii. Władze uczelni stwierdziły, że przy wprowadzaniu przepisu doszło do błędu.

Sprawę ujawniła dla jednej ze stacji telewizyjnych studentka prawa Aaliyah Steward. Steward organizowała wydarzenia dla Black Law Students Association i dowiedziała się, że nie może używać słów takich jak „czarny”, „akcja afirmacyjna” czy nawet… „kobiety”.

Uczelnia początkowo twierdziła, że zakaz wynika z przepisów stanowych podpisanych przez gubernatora Ron DeSantis w 2023 roku, ale ostatecznie okazało się, że była to nadinterpretacja stanowego prawa. 9 lutego wicedyrektor i p.o. dziekana prawa Cecil Howard przyznał, że doszło do błędu na poziomie administracyjnym. Howard podkreślił, że była to nadmierna ostrożność, która wykraczała poza wymagania ustawy, i zapewnił, że pomyłka została już naprawiona.

Steward wyraziła oburzenie, podkreślając, że uczelnia jest historycznie „czarnym” uniwersytetem, więc taki zakaz był dla niej niezrozumiały. W rozmowie z Orlando Sentinel studentka ujawniła, że administracja sporządziła listę aż 37 „zakazanych słów”, co wzbudziło jej obawy o ograniczanie wolności słowa.

Red. JŁ