Uczniowie z Florydy założą maski

Ponad połowa uczniów z Florydy zobowiązana będzie do noszenia maseczek. Szkoły sprzeciwiają się rozporządzeniu gubernatora DeSantisa.

Przeciwko gubernatorowi wystąpiły okręgi szkolne w powiatach Orange i Indian River. W ten sposób większość uczniów ze Słonecznego Stanu będzie miała obowiązek zakrywania nosa i ust w trakcie zajęć.

Kilka tygodni temu Ron DeSantis zakazał wprowadzania obowiązku noszenia masek w szkołach. To rodzice mieli wybrać, czy ich dziecko będzie zakładało maseczkę, czy nie. Władze zagroziły szkołom, że jeżeli nie zastosują się do tych przepisów, wstrzymają część funduszy, w tym pensje zarządu placówek.

Część okręgów jednak się zbuntowała i w szkołach w Miami-Dade, Broward, Hillsborough, Leon, Alachua i Orange, uczniowie będą zakrywać usta i nos. Uczniowie w tych szkołach, to ponad 52% wszystkich uczniów na Florydzie.

W tej sprawie cały czas trwa również rozprawa sądowa. Sędzia będzie osobą, która zadecyduje, czy przepisy wprowadzone przez gubernatora zostaną zniesione, czy nie. W wielu okręgach, masek nie będą musieli nosić uczniowie, którzy przedstawią odpowiednią dokumentację od lekarza lub specjalne pozwolenie od rodziców, czy opiekunów.