Wybory na Florydzie odbędą się w nowych granicach okręgów wyborczych

Sąd Najwyższy Florydy oddalił wniosek o tymczasowe zablokowanie stosowania w stanie nowej mapy okręgów wyborczych do Izby Reprezentantów USA. To oznacza, że lokalne władze będą mogły zorganizować lokalne wybory środka kadencji zgodnie z nowym podziałem okręgów – korzystnym dla Partii Republikańskiej.

Nowe granice okręgów zostały opracowane przez Republikanów i zatwierdzone przez gubernatora Rona DeSantisa po trwającej dwa dni specjalnej sesji legislacyjnej. Legislatura Florydy zatwierdziła mapę 29 kwietnia.

Obecnie Republikanie kontrolują 20 z 28 miejsc przynależnych Florydzie w Izbie Reprezentantów USA, zaś nowa mapa kongresowa może zwiększyć ich przewagę do 24 z 28 mandatów.

Przeciwnicy zmian utrzymują, że nowe okręgi naruszają przyjętą przez wyborców w 2010 r. poprawkę do konstytucji stanowej zakazującą partyjnego gerrymanderingu. Zmiany nazwano w pozwie „największą manipulacją” okręgami wyborczymi „w ostatnim półwieczu” i wskazano, że nowe mapy wytyczano zgodnie z interesem politycznym GOP.

Według danych przedstawionych przez pełnomocnika strony skarżącej, Chrisa Shentona, po zmianach 82 proc. wyborców z okręgów reprezentowanych przez Republikanów pozostaje w tych samych okręgach, podczas gdy w przypadku okręgów reprezentowanych przez Demokratów odsetek ten wynosi 41 proc.

Przedstawiciele władz stanowych odrzucają wszelkie zarzuty. Biuro gubernatora utrzymuje, że przy opracowywaniu mapy nie wykorzystywano danych dotyczących rasy, a główny radca prawny DeSantisa, David Axelman, argumentował, że zapis dotyczący sprawiedliwości rasowej w poprawce „Fair Districts” jest sprzeczny z Konstytucją USA. W pismach procesowych pełnomocnicy stanu twierdzili, że nowa mapa jest „pierwszą prawdziwie ślepą na kolor skóry” w historii stanu. Argumentowano także, że jest „zbyt późno” na powrót do wcześniejszego podziału okręgów.

Red. JŁ