
Zażył grzybki, po czym zamordował ojca na oczach jego rodziny. „Myślał, że jest w grze komputerowej”
27-letni Tamarius Blair Davis został skazany w czwartek, 29 października, na 50 lat więzienia za zabójstwo 21-letniego Dustina Wakefielda na Miami Beach na Florydzie. Do zbrodni doszło 24 sierpnia 2021 roku, gdy Wakefield próbował ochronić swojego rocznego syna przed uzbrojonym napastnikiem.
Zgodnie z wyrokiem Davis spędzi w więzieniu stanowym Florydy 50 lat, z obowiązkowym minimum 25 lat pozbawienia wolności. Po odbyciu kary przewidziano również 20-letni okres nadzoru kuratora. Za pozostałe zarzuty mężczyzna otrzymał dodatkowe wyroki, które będą wykonywane równocześnie. Prokuratura domagała się dożywocia, natomiast obrona wnioskowała o ograniczenie kary do obowiązkowego minimum 25 lat.
Według ustaleń policji i prokuratury Davis, który przyjechał na Florydę z Georgii, zażył grzyby halucynogenne przed podejściem do rodziny Wakefieldów siedzącej przed meksykańską restauracją La Cerveceria de Barrio przy 1412 Ocean Drive. Mężczyzna miał skierować broń w stronę rocznego dziecka, co skłoniło jego ojca do interwencji. Jak relacjonował prokurator Casey Hughes, napastnik najpierw postrzelił Wakefielda w nogę, następnie śmiał się i tańczył, po czym oddał do niego kolejne cztery strzały. 21-latek zginął na oczach swojej rodziny.
Podczas rozprawy obrońca Davisa, Juan Mourin, argumentował, że jego klient znajdował się w stanie „psychozy wywołanej zażyciem znacznej ilości substancji psychodelicznych”. Według obrony mężczyzna stracił kontakt z rzeczywistością i był przekonany, że „uczestniczy w grze komputerowej”. Adwokat oskarżonego podkreślał również, że Davis miał 22 lata w chwili zabójstwa i wcześniej nie przejawiał podobnych zachowań.
Prokuratura odrzuciła te argumenty, wskazując na przebieg ataku i domagając się kary dożywotniego więzienia.
Sędzia Stuzin przyznała, że Davis był pod wpływem marihuany i substancji psychodelicznych, jednak uznała, że nie stanowi to wystarczającego wyjaśnienia dla jego zachowania.
Przed ogłoszeniem wyroku oskarżony przyznał się do winy.
Red. JŁ
