
Zespoły ratowników z Florydy wróciły z akcji poszukiwawczo-ratowniczej w Wenezueli
Po ponad tygodniu akcji poszukiwawczo-ratowniczej w Wenezueli do Miami wrócili członkowie Florida Task Force 1 i Florida Task Force 2. Ratownicy pomagali poszukiwać ludzi uwięzionych pod gruzami budynków po dwóch trzęsieniach ziemi, które spustoszyły część kraju. Liczba ofiar śmiertelnych obu kataklizmów przekroczyła już 3,5 tys. osób.
Ratownicy z obu florydzkich grup zadaniowych powrócili do Miami we wczesnych godzinach porannych w poniedziałek, 6 lipca. Zostali skierowani do Wenezueli przez Departament Stanu USA w ramach międzynarodowej misji ratowniczej.
Do działań wysłano także zespoły ratownictwa miejskiego (Urban Search and Rescue) z Wirginii i Kalifornii oraz regionalny zespół reagowania kryzysowego.
Kapitan German Leal z Florida Task Force 1 opisał skalę zniszczeń, z jaką zetknęli się ratownicy na miejscu. „Budynki były zawalone, wszędzie byli ludzie, było ciężko” – powiedział. Dodał, że wyjazd miał dla niego także wymiar osobisty.
„Zazwyczaj jeżdżę tam na wakacje, żeby odwiedzić rodzinę. Tym razem miałem na sobie mundur i trzeba było ruszać do pracy” – stwierdził ratownik.
Do kataklizmu doszło 24 czerwca, kiedy u wybrzeży Wenezueli, na zachód od Caracas, doszło do dwóch silnych trzęsień ziemi o magnitudzie 7,5 i 7,2. Najbardziej ucierpiał region La Guaira.
Zgodnie z ostatnimi danymi liczba ofiar kataklizmów przekroczyła już 3,5 tys.
Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) ocenia, że ostateczny bilans katastrofy może okazać się jeszcze tragiczniejszy i przekroczyć 10 tysięcy ofiar śmiertelnych.
Red. JŁ
