72-latek wpadł w szał przez brak prądu po huraganie Milton. Zastrzelił swojego psa
72-latek z Rockledge na Florydzie wpadł w szał z powodu przedłużającej się przerwy w dostawach prądu po huraganie Milton. Wściekły mężczyzna zaczął strzelać na oślep wewnątrz swojego domu. Zbłąkana kula trafiła jego psa, Flicka, który później zmarł.
Do zdarzenia doszło 12 października, około godziny 4:00 a.m., trzy dni po uderzeniu huraganu Milton, który pozbawił prądu miliony mieszkańców Florydy. 72-letni John F. Burgos, będąc pod wpływem alkoholu, był zły, że dostawy prądu do jego domu nadal nie zostały przywrócone.
72-latek zaczął strzelać wewnątrz domu, a jedna z kul trafiła jego psa, Flicka. Mężczyzna nie zadzwonił po pomoc. Udał się do sąsiada twierdząc, że nie mógł znaleźć swojego telefonu. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, znaleźli Flicka w kałuży krwi. Pies został przewieziony do weterynarza, jednak nie udało się go uratować.
Burgos został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami, napaść oraz nieodpowiedzialne użycie broni. Może wyjść z aresztu za kaucją, jeśli wpłaci 17 tys. dolarów.
Red. JŁ

