Na zwierzętach-tiktokerach zarabia się krocie. Floryda na piątym miejscu w USA
Floryda zajęła piąte miejsce w rankingu amerykańskich stanów pod względem skumulowanej wartości zasięgów twórców z TikToka publikujących treści o zwierzętach, według badania agencji Ubiquitous Influence. Agencja przeanalizowała 60 największych kont związanych ze zwierzętami na chińsko-amerykańskiej platformie, oceniając ich zasięg i potencjał zarobkowy. Zdaniem analityka firmy profile oparte o zwierzęta zyskują coraz większą popularność, gdyż jako jedne z niewielu „niczego nie wymagają” od odbiorcy treści.
Czterech twórców z Florydy zgromadziło łącznie 18,1 miliona obserwujących. Według szacunków badania mogą oni zarabiać łącznie ok. 181 101 dolarów za jeden sponsorowany post – gdyby skumulować ich zasięgi.
Wśród wyróżnionych kont znalazły się m.in. profil psa rasy goldendoodle Brodiego (@brodiethatdood) z 7,4 miliona obserwujących i potencjalnymi zarobkami do 74 tys. dolarów za jeden post sponsorowany, a także huskyego Meeki (@meekathehusky) z 6,2 miliona obserwujących i szacowanymi wpływami ok. 62 tys. dolarów za pojedynczą współpracę.
Floryda była ponadto jedynym stanem w pierwszej piątce rankingu reprezentowanym przez twórcę związanego z dzikim zwierzęciem — oswojony lis Juniper Fox (@juniperfoxx) ma 3,9 miliona obserwujących.
Pierwsze miejsce w zestawieniu zajął Nowy Jork z siedmioma twórcami i łącznie 39 milionami obserwujących. Kolejne pozycje zajęły Kalifornia (25,9 mln), Maine (25,8 mln) i Teksas (23,2 mln). Największy wpływ na wynik Nowego Jorku miało konto That Little Puff — kota rasy brytyjski krótkowłosy z 32 milionami obserwujących i szacowanym dochodem ok. 320 tys. dolarów za pojedynczy post sponsorowany. Szacowane zarobki obliczono według stawki 10 dolarów za każde 1000 obserwujących.
Andrew Bankson z Ubiquitous Influence wskazał, że popularność kont ze zwierzętami wynika z ich neutralnego charakteru. „Konta ze zwierzętami eksplodują popularnością, ponieważ są jednym z niewielu miejsc w mediach społecznościowych, które niczego nie wymagają od odbiorcy” – stwierdził analityk.
Red. JŁ

