„Po prostu mają szczęście”. Właściciele sklepów zgarniają nawet połowę nagród ze zdrapek
Dziennikarze Fresh Take Florida przeanalizowali prawie 1,5 miliona zgłoszeń wygranych losów zdrapkowych i ustalili, że dziesiątki licencjonowanych sprzedawców Florida Lottery regularnie odbierały nagrody za wygrane w swoich własnych punktach sprzedaży. Łączna wartość nagród właścicieli sklepów między 2015 rokiem a połową grudnia 2025 roku przekroczyła… 26 milionów dolarów.
Analiza objęła wszystkie wygrane o wartości co najmniej 600 dolarów – czyli progu, od którego wymagane jest zgłoszenie ngrody do federalnego urzędu skarbowego (IRS). Wynika z niej, że około 50 sprzedawców na Florydzie zrealizowało co najmniej połowę zwycięskich losów sprzedanych we własnych sklepach, a co najmniej 30 licencjonowanych punktów odebrało po 50 lub więcej nagród. Reporterzy przejrzeli ponadto setki dokumentów publicznych i akt spraw sądowych dotyczących oszustw loteryjnych.
Wśród sprawdzonych sprzedawców znalazł się Nurul Islam, właściciel sklepu Sky Food Mart w Fort Myers na Florydzie. Według danych Florida Lottery, Islam wygrał ponad 100 razy, zdobywając nagrody o łącznej wartości 234 tys. dolarów. Zrealizowane przez niego losy stanowiły aż 45 proc. wszystkich zwycięskich kuponów sprzedanych w jego sklepie.
Islam tłumaczył zaskakującą skuteczność kupowaniem całych pakietów zdrapek i przyznał, że miesięcznie wydaje na nie od 3 tys. do 4 tys. dolarów. Zaprzeczył jakimkolwiek nieprawidłowościom, stwierdzając, że „po prostu ma szczęście”. Podobne wyjaśnienia przedstawił Nicholas Zangari z Pensacola, który według ustaleń reporterów wygrał ponad 90 tys. dolarów na 55 losach stanowiących niemal połowę zwycięskich kuponów sprzedanych w jego sklepie.
Deklarowane wydatki sprzedawców kwestionuje matematyk z Emory University, a wcześniej UCLA, Skip Garibaldi. Jego zdaniem wydawanie na zdrapki i loterie nawet 4 tys. dolarów miesięcznie nie wystarczyłoby, by osiągnąć 118 wygranych odnotowanych przez Islama – szacuje, że wymagałoby to nakładów rzędu ponad 41 tys. dolarów miesięcznie lub ponad 1300 dolarów dziennie przez cały okres od 2015 roku.
Według nadzorującej organizację Texas Lottery, Dawn Nettles, sprzedawcy najpewniej przywłaszczają zwycięskie losy klientów, którzy nie są świadomi wygranej. „Gracz nie wie, że wygrał, a oni mówią mu, że los jest przegrany” – wyjaśnia Nettles. „A potem zabierają kupon i realizują wygraną” – dodaje. Nettles zastrzegła, że wygrane poprzez skupowanie całych pakietów losów jest możliwe, lecz jej zdaniem mało prawdopodobne.
Florydzka loteria nie chciała odpowiedzieć na szczegółowe pytania reporterów o nadzwyczajną skuteczność sklepikarzy w rozbijaniu zdrapkowych jackpotów. Rzeczniczka Florida Lottery Alecia Collins poinformowała jedynie, że dział bezpieczeństwa loterii monitoruje aktywność sprzedawców, analizuje skargi i współpracuje z prokuratorami stanowymi.
„Dział prowadzi również dochodzenia dotyczące niewłaściwego postępowania sprzedawców lub potencjalnych oszustw, a gdy wykrywane są naruszenia, podejmowane są odpowiednie działania administracyjne, cywilne lub karne” – zapewniła Collins.
Red. JŁ

