Tampa. 19-letnia studentka urodziła w akademiku. Niemowlę wyrzuciła do śmieci
19-letnia studentka została postawiona w stan oskarżenia w związku ze śmiercią noworodka, który przyszedł na świat w pokoju akademika Uniwersytetu w Tampa. Dalsze losy dziecka były tragiczne.
Jak przekazała lokalna policja – w kwietniu 2024 roku 19-letnia Brianna Moore miała w tajemnicy urodzić dziecko w pokoju akademika Uniwersytetu w Tampie, a następnie wyrzucić noworodka do śmietnika. Dziecko zmarło.
Dochodzenie rozpoczęło się po zgłoszeniu władz uczelni, które podejrzewały poronienie. W toku śledztwa okazało się, że noworodek zmarł w wyniku licznych obrażeń ciała – m.in. liczne złamania żeber – oraz uduszenia. To zadecydowało o postawieniu nastolatce zarzutu zabójstwa.
Moore została zatrzymana w październiku bieżącego roku w stanie Missisipi. Poza zabójstwem 19-latce zarzuca się także niezgłoszenie śmierci, zaniedbanie dziecka oraz ukrywanie zwłok.
Moore za każdym razem, kiedy była o to podejrzewana, zaprzeczała, że jest w ciąży. Władze uczelni powiadomiły koleżanki 19-latki z akademika, które znalazły krew dziewczyny lub jej dziecka w łazience.
Na Florydzie obowiązuje prawo „Safe Haven”, które umożliwia rodzicom niechcianych dzieci anonimowe oddanie ich w wyznaczonych do tego punktach, jak szpitale i remizy strażackie. Rodzic może oddać dziecko w ciągu 30 dni od narodzin, bez zobowiązań i konsekwencji prawnych.
Red. JŁ

