Gubernator Florydy podpisał ustawę o zmianie granic okręgów wyborczych do Kongresu
Gubernator Florydy Ron DeSantis podpisał ustawę wprowadzającą nowy podział okręgów wyborczych, który został przygotowany przez jego zespół, a później zatwierdzony przez legislaturę w Tallahassee. Zmiany obejmują 21 z 28 kongresowych okręgów wyborczych i mogą przynieść Republikanom do nawet 4 dodatkowych mandatów w Izbie Reprezentantów, w której partia dysponuje obecnie niewielką przewagą.
Demokraci ostro skrytykowali decyzję, określając ją jako nielegalny „gerrymandering” – manipulację granicami okręgów w celu uzyskania korzyści politycznych. Liderka stanowej Partii Demokratycznej Nikki Fried zapowiedziała skierowanie sprawy do sądu. Złożenie pozwów zapowiedział także szereg organizacji pozarządowych.
Przeciwnicy mogą wytoczyć przeciwko GOP i DeSantisowi m.in. poprawkę Fair Districts Amendment z 2010 roku. która zakazuje wytyczania granic okręgów dla uzyskania konkretnych korzyści partyjnych. Prawnicy DeSantisa argumentują jednak, że część tych przepisów utraciła moc po wyroku Sądu Najwyższego Florydy z 2025 roku.
DeSantis uzasadnia zmiany wzrostem liczby ludności oraz „błędami” w podziale okręgów na podstawie poprzednich spisów powszechnych.
Zmiany granic okręgów wyborczych zostały zatwierdzone lub są przedmiotem debaty w szeregu innych stanów – w tym m.in. w Teksasie. Republikańskie stany podjęły kroki w celu zmiany map kongresowych po apelu prezydenta Donalda Trumpa, który poprzez manipulowanie kształtem okręgu chce zapewnić GOP bezpieczną przewagę w Izbie Reprezentantów. W odwecie demokratyczne stany podjęły podobne kroki – m.in. Kalifornia, która wskutek zmian w granicach okręgów kongresowych może wydrzeć Republikanom nawet pięć mandatów.
Red. JŁ

